W zaściankowie

Archiwum: październik 2009

Po pierwsze nie szkodzić.

Byłam dziś lekarzem. Próbowałam uratować od śmierci przez wyschnięcie wszystkie kwiaty doniczkowe w domu. Tak się jakoś złożyło, że pozwoliłam im uschnąć. Mam nadzieję, że nie na tyle aby je wszystkie stracić. Leczyłam także słonie. Okazuje się, że bez właściwego sprzętu medycznego (czyt. klej kropelka itp) nie da rady. "Ośmiorniczka" nie jest skutecznym farmaceutykiem. Jak dostanę fundusze z N... czytaj dalej

Dziękuję Kochanie,

że dziś wieczór mogłam się poczuć wolna, swobodna i bez obciążeń wędrować po Bieszczadach i innych górach. Sprawiłeś mi wyjątkową przyjemność dxięki, której muzyka wniknęła do każdego zakamarka mnie i dała mi radość. Dziękuję, że tym koncertem przypomnialeś mi o ważnych w życiu sprawach. Dzięki za koncert SDM. czytaj dalej

komentarze: 2

Astma

Zastanawiam sie jak to jest. Nie w każdym domu jest zadawalająca sytuacja finansowa. U nas no cóż akurat dołek, ale nie dokładnie o to mi chodzi. Jestem alergikiem, astmatykiem. Nie więc co w życiu codziennym jest bardziej upierdliwe. Chyba postawilabym oba moje "zajęcia" na równi. Ponieważ skończyły mi się niektóre leki musialam wykupić nowe.  Pani w aptece krzyknęła mi ponad stówę mimo, że na... czytaj dalej

komentarze: 2

Garść niepukładanych myśli.

Napisałam o serdaczku produkcji mojej babci, ale mam w zanadrzu jeszcze kilka takich skarbów jej autorstwa.  W czarnym, ręcznie haftowanym bolerku i czarnej spódniczce chodziła głównie moja mama. Ja od samego poczatku istnienia byłam jakoś większa gabarytowo. Możliwośc paradowania w tym stroju mialam jedynie w czasach podstawówki. Później byłam juz rozmiarowo większa. Teraz ubranko wisi w szafi... czytaj dalej

Garść wspomnień

Ostanio odwiedziliśmy pania Marię i dom, który ukradkiem woła do mnie "jak chcesz to się polubimy".  Okazało się, że jeszcze kogoś. Zastaliśmy tam przyrodnią siostrę pani Marii. Wyjątkowo serdeczną i radosną osobę. Gdybym nie wiedziała, że przyleciała z Australii pomyślałabym, że jest rodem z gór. Cudnie słuchało się jej niecodziennego polskiego języka z angielskimi wstawkami.  Pani Irena kupił... czytaj dalej

Trochę jesieni.

Małymi krokami zbliża się 1 listopada. To jedno z moich ulubionych świąt. Wprost przeciwnie niż dla większości ludzi dla mnie jest to święto radosne. Cieszy mnie blask świec, zniczy, kwiatów na zapomnianych przez cały rok mogiłach. Nareszcie niektóre rodziny przypominają sobie o swoich przodkach, znajomi o zmarłych przyjaciołach. Mamy chwilę aby zwolnić w codziennej pogoni za przeżyciem. (Chyba... czytaj dalej

komentarze: 3

Wsparcie

Poprzednia niedziela nie zapowiadała tak ciężkiego tygodnia. Było chłodno ale przyjemnie jesiennie. Oczy, można było cieszyć róznorodnością kolorów i grą świateł. A teraz? Ja to określam w jeden sposób: piekną mamy zimę tej jesieni. W tygodniu zaś okazało się, że bardzo potrzebuję rozmowy, rad osoby która niestety już od jakiegos czasu patrzy na ludzi z góry. Tak - okazało się, że mam autorytet... czytaj dalej

fl1je7k8.jpg

Dorotka

Razem z Hildą śpiewamy Ci - Sto Lat. Do zaniedługiego zobaczenia. czytaj dalej

komentarze: 2

Praca

Praca z mężem nasuwa zadziwiające spostrzeżenia lub wnioski. 1) "Smakówka" lub "smakóweczka" to dawne "smacznego". Okazuje się, że łódzka żulerka nie jest pozbawiona dobrego wychowania. Co prawda nie istnieje już reguła, że na własnej ulicy od własnego menela (Mateusz - przepraszam) w przysłowiową mordę nie dostaniesz. Ale choćby tak drobne oznaki dobrego wychpowania budzą nadzieję na lepsze ju... czytaj dalej

komentarze: 2
DSCN04932.jpg

Takie tam

Jakiś nie taki ten dzień. Najpierw nie mogłam wstać a potem jak już wstałam to niecierpliwie czekałam na moment kiedy będę mogła się położyć. Może to przez tą jesienną pogodę a może przez rozkręcone na max kaloryfery? Dobrze, że są takie chwile jak ta, kiedy siedzę przed kompem, z klawiaturą na kolanach.(Zamiast kończyć pranie, pisać protokół, raport, sprzątać, zmywać ....) Jesień za kuchenny... czytaj dalej