W zaściankowie

Home sweet home .....

Nareszcie !!!!!! Wróciliśmy do siebie. Remont nie jest zakończony w 100%, bałagan jest nieziemski ale jesteśmy już w domu. Środek nocy a ja wycieram, zmywam, myję ..... ale jaką daje mi to przyjemność. Nawet kocisko położyło się w swoim łóżku choć jest zakurzone. Najważniejsze to mieć swój kąt, miejsce do którego się wraca i za którym się tęskni. Było miło, czysto i sympatycznie na Żubardzkiej ale jednak u siebie to u siebie.